HomeGalerieRelacjeRoznosci
2012.12.11
Jedna z moich fot (poniżej) zdobyła wyróżnienie w konkursie fotograficznym Direct Alpine. Zwycięskie i wyróżnione zdjęcia zostały wystawione podczas Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Cool!

2012.11.30
Ponad dwa lata w kukurydziano-ziemniaczanych polach Wielkopolski. Każdy miałby dość, my też. Przenosimy się na Dolny Śląsk, do Jeleniej Góry. Wreszcie jakieś pagórki za oknem!

2012.10.20
Graz to co prawda nie Wiedeń czy Salzburg, ale warto tu zajrzeć w drodze przez Austrię. Miłe, zadbane i tętniące życiem miasto. Klasyczna europejska architektura z mocnymi modernistycznymi akcentami. Spacer po starym mieście (z postojami w licznych, fajnych kawiarniach) "a must".

2012.10.08
Podążając wzdłuż wybrzeża Adriatyku dotarliśmy do Słowenii. Po kilku dniach w opustoszałej Izoli i okolicach (koniec sezonu) udaliśmy się do Ljubliany. Ljubliana (tym razem jesienna) zachwyca jak zwykle. Cisza, spokój, opadające liście i piękna architektura. Małe, leniwe i przytulne wielkie miasto.

2012.10.01
W pogoni za kończącym się latem wylądowaliśmy w okolicach Splitu, w Chorwacji.
Po dwóch tygodniach w rejonie Trigoru ruszyliśmy nieśpiesznie wzdłuż wybrzeża Adriatyku na północny-zachód. Było trochę "sight-seeing'u", ale przeważało totalne lenistwo z puszką "Ożujskiego" (ja) lub szklanką lokalnego, czerwonego wina (Shona) w ręku. Niepijący Felek (czarna owca w rodzinie!) zadowalał się miejscowymi, psimi przysmakami.

2012.09.20
Po krótkiej wizycie w Luksemburgu przyszedł czas na Belgię. Brugge, Gent, Bruksela - przepiękne miasta, spektakularna architektura, przepyszna czekolada i doskonałe piwo.
Life is good!

2012.09.10
Po ubiegłorocznej publikacji, w lokalnej gazecie krótkiego wywiadu ze mną na temat samotnego wejścia na Mont Blanc, jak również kilku moich tekstów na temat travelowania, chcąc nie chcąc stałem się lokalnym ekspertem w tym temacie :) Zaproszono mnie więc na kolejną, tym razem dłuższą rozmowę do redakcji, którą opublikowano w najnowszym wydaniu tygodnika Życie Pleszewa. Tekst tutaj :)

2012.09.05
Luksemburg to nie tylko banki i nuda, ale również spektakularne położenie i ciekawa architektura stolicy. Malownicze wzgórza, łąki, lasy, zadbane wioski i od czasu do czasu okazałe zamki. Jednak największym przebojem tego kraju jest... tania benzyna, po którą zjeżdża się tu połowa Belgii, Francji i Niemiec. Polecam wizytę, kraj raczej niewielki, wystarczy kilka dni.

2012.08.30
W dniach 21-22 sierpnia zrobiłem drugą połówkę "Korony Sudetów". Obyło się bez większych incydentów, choć niektóre szlaki oznaczone są w sposób tragiczny.
Dwa długie i intensywne dni. Ostatni wierzchołek, Ślężę, osiągnąłem już po zmroku (piękna, nocna panorama Wrocławia).

2012.08.14
Zrobiłem krótki wypad w Tatry, w ramach mini zlotu koła BPM (Byli Pracownicy Murowańca). Pogoda nie dopisała więc picie piwa było najpopularniejszym sposobem spędzania czasu. Żeby jednak nie było tak zupełnie "lajtowo" to, w doborowym składzie: Przem, George, Rysiu i ja, urobiliśmy prawe żeberko na Skrajnym Granacie.

2012.07.20
W góry od czasu do czasu mnie ciągnie, a że daleko i benzyna droga wyjazdy muszę intesyfikować na maksa. Mój ostatni wybór padł na "twór" pod nazwą "Korona Sudetów". Listę (22 szczyty) podzieliłem na pół i w dniach 11 i 12 lipca zmierzyłem się z pierwszą połową. Pomimo paru małych potknięć (objazdy drogowe, chwilowe zgubienie szlaku w zagajnikach Skalnika, utknięcie za grupą zakonnic i dzieci "specjalnej troski" w szczelinach Szczelińca :)) wejście na 11 wierzchołków zajęło mi półtora dnia. Not too bad for an old guy :) Podstrona ze szczegółami.

2012.07.05
Czerwiec spędziliśmy w domu, tzn. w Calgary. Nazbierało się sporo ważnych spraw do załatwienia w ciągu tych dwóch lat (ciężko uwieżyć, że to już dwa lata!) pobytu w Europie. Pomimo braku czasu i (jak to w Rockies bywa każdego czerwca) beznadziejnej pogody, udało mi się wybrać na krótką wycieczkę na Yam i trochę "porowerować" w okolicach Banff'u. W międzyczasie wzięliśmy ślub :)

2012.06.10
Wracając na północ zahaczyliśmy o skrajnie wschodni zakątek Rumunii, a konkretnie o Timisoarę. Będące jednym z większych center przemysłowych kraju, miasto zaskakuje ładnie odrestaurowanym i interesującym starym miastem. Miejsce zdecydowanie bardziej godne polecenia niż Bukareszt.

2012.06.05
Niezależnie od sezonu Góry Riła w Bułgarii są popularnym celem turystycznym. W zimie niezłe nartowanie, a latem sporo szlakow pieszych i rowerowych oraz wiele zabytków kulturalnych. Podczas krótkiej wizyty w rejonie zwiedziliśmy słynny klasztor w Rile, a ja, wykorzystując krótkie okno pogodowe wszedłem (po pas w śniegu) na najwyższą górę Bułgarii - Musałę (2925 m. n.p.m.).

2012.05.31
Najmłodsze państwo Europy - Kosowo. Jeżeli już znajdziecie się w tych rejonach to warto zajrzeć. Uprzedzam, że "zielona karta" nie jest tu ważna i trzeba wybulić 30 euro na ubezpieczenie samochodu. Pristina jest brzydka i rozmemłana. Taki wielki plac budowy bez planu i nadzoru. Prowincja... no cóż, prowincja. Dwa, trzy dni wystarczą.

2012.05.27
Zielone wzgórza i winnice, lasy i jeziora, a przede wszystkim bardzo dobre, lokalne wina - Macedonia. Skopje raczej nie jest atrakcyjne więc radzę trzymać się prowincji, a szczególnie rejonu jezior na południowym-zachodzie kraju. Perełką jest miasteczko Ohrid nad jeziorem o tej samej nazwie. Spektakularne położenie i architektura. Jedyny minus to fakt, że w czasie urlopów i świąt zjeżdża się tu cała Macedonia i okolice.

2012.05.24
Albania, to ostatni, jak wynika z reklam niemieckich biur podróży, "trzecio-światowy" zakątek Europy. Well... na drogach zaprzężone w osiołki wózki i najnowsze "made in Germany" limuzyny. Infrastruktura turystyczna w powijakach, ale dolar (raczej euro) ma wartość jak nigdzie indziej na Bałkanach. Ludzie ciekawi świata i przyjaźni. Czego więcej wymagać?

2012.05.21
Pozbawiona dostępu do morza Serbia nie bywa w tych dniach wielkim przebojem turystycznym. A szkoda, bo jest to interesujący, pełen historii i kolorystyki kraj, któremu warto poświęcić przynajmniej kilka dni w drodze nad "ciepłe wody".
PS. Byłem przekonany, ze polscy kierowcy są najgorsi na świecie... aż do wizyty w Serbii :)

2012.05.18
Przejeżdżając (poraz kolejny) przez Węgry odwiedziliśmy pochodzącą z XIII wieku (odbudowywaną wiele razy) wieś Holloko, która jest jedyną wioską na światowej liście zabytków UNECSO, i słynne z pięknie zachowanej i imponującej architektury śródmieścia, miasto Kecskemet.

2012.05.15
W ramach kończenia ubiegłorocznego, okrojonego z różnych przyczyn "tripu" na Bałkany, zawitaliśmy do Słowacji, a konkretnie do uroczego i obfitującego w interesujące, światowej klasy zabytki Spiszu.
Sezon podróżniczy 2012 rozpoczęty! Yeah!

2012.04.29
Podekscytowany stopniowym poprawianiem swoich wyników w pół-maratonach, postanowiłem podnieść poprzeczkę. Wybór padł na XI Cracovia Maraton, 22-go kwietnia.
42 kilometry 197 metrów ulicami Krakowa. No cóż... do mety dobiegłem !!! Ale nie da się ukryć, że był to mocny "reality check" (konfrontacja z rzeczywistością).
Wynik: 4 godziny 54 minuty 26 sekund :(
Na pocieszenie, kolejna pozycja na liście "zrobić przed śmiercią" odfajkowana :)

2012.04.02
Yeah! Uporałem się z kolejnymi kilkoma minutami, tym razem podczas 5-go Półmaratonu w Poznaniu. Wynik: 1 godzina 54 minuty 27 sekund. Było zimno i wietrznie.

2012.03.12
Wziąłem udział w 7 Wiosennym Półmaratonie w Ostrowie Wielkopolskim. Pomimo bardzo silnego wiatru, wreszcie udało mi się "złamać" 2 godziny. Wynik: 1 godzina 57 minut 46 sekund :)

2012.01.02
Życzę wszystkim udanego roku 2012!
HomeKontaktKsiazka GosciGora Strony