HomeGalerieRelacjeRoznosci
2013.12.15
Tegoroczny sezon zimowy w Karkonoszach rozpoczął się bajkowo. Sporo śniegu w górnych partiach i piękna, słoneczna pogoda. Oby tak dalej.

2013.11.15
W czasie pobytu w Granadzie, udało mi się spędzić dwa dni w "księżycowo" wygladających górach Sierra Nevada. Wyszedłem m.in. na najwyższy szczyt Hiszpanii - Mulhacen, 3478 m. n.p.m.

2013.10.30
Potrzeba lat żeby zobaczyć i docenić Hiszpanię. Ograniczyliśmy się do kilku miejsc
z ogromnej listy "must see while in Spain". Największe wrażenie zrobiła na mnie Sewilla
i galeria Joan'a Miro w Barcelonie. Największy zawód - bilety wstępu do Alhambry,
w Granadzie trzeba nabywać z dwu-tygodniowym wyprzedzeniem (kto wiedział!).
Myślę, że wkrótce ponownie się tam wybierzemy w celu m.in. zwiedzenia, kompletnie pominiętego tym razem, Madrytu.


2013.10.08
Po wyjeździe z Benasque, dla zmiany otoczenia, przetrawersowaliśmy cały półwysep Iberyjski i wylądowaliśmy w portugalskiej prowincji Algarve, nad Atlantykiem.
Było trochę zwiedzania ale przeważało leżakowanie przy basenie.

2013.09.30
Z Andorry już tylko krok do hiszpańskiego Zakopanego - Benasque. Przepięknie położone miasteczko jest doskonałą bazą wypadową w Pireneje. Pogoda była raczej nieciekawa, ale udało mi się wykorzystać jeden, w miarę dobry dzień i wejść na najwyższy szczyt Pirenejów i drugi szczyt Hiszpanii - Aneto, 3404 m. n.p.m.

2013.09.25
Z Włoch, odwiedzając po drodze Monaco i spędzając trochę czasu na Lazurowym Wybrzeżu, we Francji, udaliśmy się do Andorry. Słynna z taniego alkoholu i spektakularnej infrastruktury narciarskiej Andorra, ma sporo do zaoferowania również latem. Gęsta sieć, dobrze utrzymanych szlaków turystycznych pozwala szybko i bezproblemowo przenieść się w samo serce andorskich Pirenejów. Spędziłem kilka dni
w górach, gdzie m.in. udało mi się wejść na najwyższy szczyt Andorry - Coma Pedrosa, 2943 m n.p.m.

2013.09.15
Późnym latem wybraliśmy się na półwysep Iberyjski. Mając sporo czasu postanowiliśmy podróż potraktować krajoznawczo, ale bardzo relaksowo. Po zwiedzeniu kilku miejsc
w Czechach, Austrii i Słowenii wylądowaliśmy na wyspie Krk, w Chorwacji. Dłuższy pobyt na wyspie (jak było w planach) nie miał jednak sensu, ze względu na niezbyt ekscytującą pogodę. Przenieśliśmy się więc do Włoch. We Włoszech dopisało wszystko :)

2013.07.30
Kotlina Jeleniogórska. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Ogromna ilość atrakcji turystycznych i outdoorowych. Zapraszam :)
Poniżej kilka fot.

2013.07.24
Nowe doświadczenie życiowe. Wielka Pętla Izerska w Szklarskiej Porębie. Najwyżej położony i (według niektórych) najtrudniejszy półmaraton w Polsce. Połączenie biegu górskiego z... przełajowym? (duża część trasy wiodła piaszczystym, pełnym kamieni i korzeni terenem). Różnica wysokości 350 metrów. Mordercze podbiegi i zbiegi (każdy źle postawiony krok mógł skończyć się poważną kontuzją). Przeżyłem.
Czas: 2 godziny 8 minut 11 sekund.

2013.07.11
Natychmiast po wylądowaniu w Kijowie, udaliśmy się do baru, gdzie niezłym, lokalnym piwem uczciliśmy fakt, ze Ukraina to mój 80 odwiedzony kraj. Yeah!

2013.07.10
W drodze powrotnej z Zakaukazia zatrzymaliśmy się na kilka dni w Kijowie. Bardzo interesujące i warte zwiedzenia miasto. Pięknie odrestaurowane zabytki (głównie sakralne), dużo parków, no i te rewelacyjne dziewczyny na ulicach... :)


2013.07.09
Kolejna tragedia himalajska. Na Gasherbrum I zginął Artur Hajzer.

2013.06.29
Gruzja to doskonały punkt wypadowy do Armenii. Niestety, granice armeńsko-turecka i armeńsko-azerbajdżańska są zamknięte, co powoduje że np. żeby zbliżyć się do doskonale widocznego i oddalonego o 40 km od Erywania Araratu, trzeba wracać do Gruzji i stamtąd kontynuować do Turcji. Paranoja. Erywań jest interesujący, choć raczej bez charakteru, ze względu na semi-nowoczesny, wczesno-komunistyczny wygląd. Sporo zabytków (przeważają kościoły) znajduje się na prowincji, ze skomplikowaną komunikacją, więc warto zapisać się na kilka krótkich, jednodniowych wycieczek, w jednym z biur podróży.

2013.06.15
W ramach naszego pierwszego wyjazdu na Zakaukazie, odwiedziliśmy Gruzję. Bardzo interesujące miejsce, wiele do zobaczenia i doświadczenia. Rewelacyjne wina. Na szczęście kraj raczej niewielki więc można ogarnąć sporo w parę tygodni. Niestety, zabrakło nam czasu na jakiś treking w słynnej Swanecji. Będzie powód do ponownej wizyty :)

2013.05.10
I Półmaraton Jeleniogórski. Trochę cieplej niż w Sobótce, ale deszcz dał w dupę. Udało mi się jednak "wykręcić" niezły (jak na mnie) czas: 1 godzina 43 minuty 15 sekund. Yeah!

2013.03.26
Po raz drugi zmierzyłem się z Półmaratonem Ślężańskim w Sobótce. Dwa lata temu narzekałem na pogodę. W tym roku było jeszcze gorzej. Minus 10 w wietrze i kostki lodu w kubkach z wodą. Wynik: 1 godzina 56 minut 14 sekund.

2013.03.09
W dobie smartfonów, tabletów, telefonów satelitarnych i innych cudów techniki, kiedy wszystko (sport również) wystawione jest na natychmiastowy widok i ocenę publiki, łatwo jest zapomnieć, że w alpinizmie szczyt to tylko półmetek.
5-go marca, Adam Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zdobyli wierzchołek Broad Peak'u (8047 m. n.p.m.). Było to pierwsze wejście zimowe i kolejny, spektakularny sukces himalaistów polskich. Niestety, Maciek i Tomek zaginęli w zejściu.
Wyrazy współczucia dla rodzin. Obu miałem okazję poznać. Maćka w czasie mojego epizodu zakopiańskiego, a Tomka w bazie pod Pikiem Lenina, w 2011.
Oczywiście już zaczęło się medialne bicie piany i wytykanie palcami. Jak zawsze najwięcej do powiedzenia mają ludzie, którzy nie wiedzą o czym mówią. Przykre.

2013.03.06
Mnóstwo śniegu, trochę mało słońca, temperatury znośne - nasza pierwsza zima w Karkonoszach. Co prawda nie aż tak super outdoor'owa jak planowaliśmy (szara strona życia kradnie, niestety sporo czasu) ale jest nieźle. Poniżej kilka fot.

2013.01.01
Życzę wszystkim wspaniałego i emocjonującego roku 2013!
HomeKontaktKsiazka GosciGora Strony